wtorek, 16 października 2007

" i tak to sie wszystko zaczelo!"

29 Kwietnia 2007 okazal sie dniem ktory zapamietam do konca zycia.bardzo Chcielismy zostac rodzicami oczywiscie Ja chcialam bardziej.Czesto rozmawialismy na ten temat ale nigdy nie doszlo do realizacji az do tego dnia.Moj Misiaczek zrobil mi niespodzianke..... bylam w szoku,marzylam o tej chwili i ona w koncu nadeszla teraz pozotalo tylko czekac na rezultaty.pierwsza miesiaczke dostalam normalnie i wtedy zaczelao sie myslenie " nie moge zajsc moze ja poprostu nie moge miec dzieci"Bylam ciagle smutna,a na widok kobiet ciezarnych plakalam.Nie moglam zrozumiec ze to nie jest takie proste jakby sie wydawalo.Ciagle snilo mi sie ze jestem w ciazy.Zblizal sie kolejny termin miesiaczki,bylam zla bo zaczynal mnie pobolewac brzuszek a to oznaczalo jedno....!Zrobilam sie klutliwa a to odbijalo sie na Karolu(za co bardzo Cie przepraszam Kochanie)Krotko pozniej zaczelam sie dziwnie czuc nie potrafie tego wyrazic jak poprostu dziwnie.Zaczelam nawet myslec ze udalo sie ale probowalam nie robic sobie nadzieji.Najbardziej boli gdy jestes pewna i tak pewnosc zawodzi...Robilam kilka testow ale wyszly negatywnie.Postanowilam troszke zapomniec,za bardzo tego chcialam.....Ktoregos pieknego dnia Karolek zauwazyl ze apetyt mi sie polepszyl zaczelam myslec az przysnilo mi sie ze dostalam miesiaczke.Nastepnego dnia rano szybko pobieglam po test.Bylam pewna ze nie jestem w ciazy ale ciekawosc mnie zrzerala.Czekajac na wynik testu nie wiedzialam co mam ze soba zrobic.I w koncu nadeszla ta wielka chwila...poszlam i nie moglam uwierzyc....UDALO SIE JESTEM W CIAZY!!! Powiadomilam od razu Karola,bylam taka szczesliwa plakalam ale tym razem juz ze szczescia....

Brak komentarzy: